Bary, gospody i hotele dawnego Sycowa.

© www.gross-wartenberg-sycow.pl, AN

Najstarsza historia Sycowa spowita jest gęstą mgłą niedomówień, a wiedza na jej temat bardzo fragmentaryczna. Według przypuszczeń historyków nazwa polska miasta pochodzi prawdopodobnie od sycenia, pewnie pitnego miodu. Pochodzenie niemieckiej nazwy miasta Wartenberg upatruje się w zestawienie słów Wart‘ am berge. Być może odnosi się ona do podróżujących znajdujących schronienie w karczmie, w której zatrzymywano się przed wyruszeniem w dalszą podróż. Zestawiając te dwie informacje, można wnioskować, iż początkiem miasta była właśnie gospoda a grupą społeczną, która zapoczątkowała jego istnienie byli karczmarze. Po wielu wiekach stali się zawodowymi restauratorami. Nie wiemy zbyt wiele o początkowej historii tego zawodu w Sycowie. Więcej konkretnych informacji zdradza nam ponownie kronika Josepha Franzkowskiego:

Lata 1764 – 1809

W mieście były dwie gospody, jedna leżąca na niemieckim przedmieściu „U Cesarza” i druga na polskim przedmieściu w Kozie Małej. Leżąca na rynku była najstarsza i najbardziej elegancka. Była „schroniskiem” dla przejeżdżającego polskiego państwa, dlatego otrzymała nazwę „Pod Białym Orłem”. (Jest wspomniana w dokumentach w roku 1576 i w latach 1585-1591 była wydzierżawiona przez Mathesa Strobuscha, zięcia pastora Bartholomäusa Classiusa z Oleśnicy.) Inna, leżąca naprzeciw Bramy Niemieckiej, która powstała w połowie XVII wieku nazywała się „Pod Niedźwiedziami”. Po pożarze z 1813 roku została nazwana „Pod Żelaznym Krzyżem”.

Od roku 1809 do 1912

Wśród gospód i barów z pełną koncesją jest obecnie 17, wśród nich dwa hotele, „Pod Białym Orłem” w rynku i „Pod Złotą Koroną” na ulicy Herrenstrasse. (obecnie ulica Jana Pawła II).Gospoda „Pod Żelaznym Krzyżem” i należący do promenady ogródek piwny - Klötzelgarten zostały zakupione w roku 1866 przez państwo stanowe. Zrezygnowano z prowadzenia hotelu i zachowano restaurację a w pozostałej części zostały urządzone mieszkania urzędników. Alkohol można zakupić w 6 miejscach; restauracji i barów z ograniczonymi uprawnieniami jest 14; są dwa nowocześnie urządzone ogródki piwne przy miejskiej promenadzie, najbardziej znaczący był Etablissement należący do Andersa z wielką salą i kręgielnią zimową, sceną teatralną. (Obecnie przekształcona w halę sportową Gimnazjum im. Jana Pawła II. ) Poza centrum miasta są także inne: gospoda należąca do Stampe z przyległym ogródkiem piwnym, strzelnicą, tarczami do strzelania, halą gimnastyczną i polem tenisowym na Wiosce; ogródek piwny przy browarze książęcym; gospoda z ogrodem „Pod Koroną” na Nowym Dworze i Dworcowa na Winnicy.

Symbol państwa polskiego - Biały Orzeł. Dziś pozostal po nim tylko zdobiony kroksztyn.Hotel pod Białym Orłem.
Hotel „Pod Żelaznym Krzyżem” na placu Królowej Luizy. Obecnie plac św. Jadwigi. Śniadanie zjadł w niej 10 września 1835 roku o godzinie 9 na piętrze w jednej z sal król Fryderyk Wilhelm III, w towarzystwie księżnej z Legnicy i syna Wilhelma, późniejszego cesarza Niemiec. Od roku 2011 w tym samym miejsciu tradycję starej restauracji kontynuuje "Expres Bar." Sala w francusko brzmiącym Etablissement. Obecnie budynek sali gimnastycznej Gimnazjum im. Jana Pawła II. Nutkę francuskiego "klimatu" można dziś poczuć w "black & white", który znajduje się po przecienej stronie miasta w okolicach dawnej promenady.
U Stampe. Budynek zachowal się na ulicy Kaliskiej. Obok strzelnica Bractwa Kurkowego i kręgielnia.Dworcowa na Winnicy. Wybudowana przez Calixta Birona von Curland. Budynek zachowany.

Od roku 1912 do 1945

Dokonane zniszczenia archiwum miejskiego nie pozwoli nam odtworzyć informacji o miejscach wypoczynku obywateli Sycowa do roku 1945. Zachowany materiał fotograficzny pozwala jednak na ustalenie kilku faktów. Na ulicy Kolejowej mieściła się z pewnością restauracja Gambrinus. Świadczy o tym zachowana pocztówka. Miała ona najprawdopodobniej związek z browarem książęcym. Jej nazwa pochodziła od Jana Primusa. W okresie nasilonego nacjonalizmu hotel „Pod Białym Orłem” przemianowano na hotel „Pod Czarnym Orłem”. Istniał on do 1945 roku i prowadził go Pan Wróbel. Wielbiciele słodkości mogli zaspokoić swe pragnienia w cukierni u Lothara Mantela w narożnej kamieniczce przylegającej do rynku, której wystrój zaprojektowano w secesyjnym stylu. Została spalona w czasie działań wojennych. Na obecnej ulicy Jana Pawła w dalszym ciągu istniał nadal hotel „Pod Koroną”, który był prowadzony do 1945 roku przez fryzjera Adolfa Jusczaka, zajmował się on z wielką pasją także gastronomią. Budynek został zniszczony w czasie działań wojennych. Wiadomo, iż dwie gospody należały do Pana Kutschery. Ugasić pragnienie można było gospodzie „Zum deutschen Reich” - „W Cesarstwie Niemieckim”, która mieściła się w narożnej kamienicy przyległej do rynku.

Gambrinus
GambrinusGospoda „Zum deutschen Reich”. Nad drzwiami symbol – pruski orzeł. Nikt z bywających w niej gości pewnie nie przypuszczał, iż 100 lat później będzie wisiał nad jej wejściem szyld polskiego ugrupowania „Solidarna Polska”.
Cukiernia Lothara Mentela. Budynek nie zachował się do dnia dzisiejszego. Znajdował sie na rogu ul. Kościelnej i Wojska Polskiego. U Kutschery. Prawdopodobnie ul. Mickiewicza.

Pierwszy budynek na zdjęciu: Hotel "Pod Koroną". Obecna ulica Jana Pawła II.

U Kutschery. Stali bywalcy grający w pokera

Dalsza część artykułu wymaga zebrania kolejnego materiału fotograficznego. Tradycje prastarej karczmy pełniły po wojnie takie lokale jak: „Black & White”, „Parkowa”, „Bar Sam”, „Hotel Plon” czy „Hotel E12”. Niestety, nie posiadamy w naszych zbiorach ich fotorafii.


© www.gross-wartenberg-sycow.pl